Data – Grudzien Drugi 2011/ Miejsce – Sokoly …
Co drugiego grudnia polaczylo motocyklistow i zeglarzy w klubie “harlejowcow” SOKOL w Chicago? Czy byla to moze polskosc ? A moze modna ostatnio unijna europejskosc ? Nie. Polaczyl ich Grzegorz Goo Roo Tyszkiewicz, tak wiec nie bylo klotni ani podzialow na temat tego, czy lepiej do siedziby Sokolow na ulicy Belmont bylo przyjechac Harleyem czy przyplynac J-24. Wszyskie kilkadziesiat osob pomiescilo sie w srodku obok sceny z calym bagazem doswiadczen ze szlakow zarowno motocyklowych, jak i wodnych USA bez specjalnych problemow. Grzegorz oczywiscie nie zawiodl i nie zawiodl bar. Impreza skonczyla sie wymiana telefofonow, drinkow, a w kuluarach in cognito rzucali sie w oczy czlonkowie JCYC, zaloga Grytvikena w komplecie i niedobitki z Yellow Mellow, Dolce Vita itp. Dzialo sie.
